U babci malwy właśnie tak rosły - przy ścianach i przy płotach. Wysiewane co 2 tygodnie i w większości przycinane po przekwitnieniu (oprócz tych, które miały być "na nasienie"), kwitły od czerwca do września. Ale to nie takie proste z tym kwitnieniem i wysiewaniem, bo malwa jest rośliną dwuletnią i zakwita dopiero za rok po wysianiu. Już łatwiej zadziała przycięcie kwiatostanu i czekanie, że może odbije i zakwitnie jeszcze raz.
Kwiaty malwy mają śmieszną, bibułkową fakturę.
Ponieważ malwy mieszają się między sobą, z nasienia na pewno nie wyrośnie nam ten sam kolor, który zbieraliśmy - raczej otrzymamy malowniczą mieszankę przeróżnych barwnych kombinacji.
Nie tylko od jasnoróżowych do ciemnobordowych, prawie czarnych - malwy mogą być też żółte, kremowe i białe.
Pamiętam, że zachwycałam się takimi malwami w ogródkach przy pierwszych murowanych, piętrowych domach, które za mojego dzieciństwa zaczynały pojawiać się na wsi. Mijaliśmy je, idąc piechotą do parafialnego kościoła, oddalonego o jakieś 5 kilometrów od domu babci przy wschodniej granicy... Pełne malwy też mogą być w całej gamie malwowych kolorów.
Niestety, nie ma co liczyć, że z nasion zebranych z pełnej malwy wyrośnie nam za dwa lata następna pełna malwa. Raczej w najlepszym razie otrzymamy takie coś:
Też ładne. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz